poniedziałek, 19 kwietnia 2010

połowa kwietnia


Znów mnie dopadło - ciężka choroba ojca, jego szpital.
Jeszcze nic nie jest wyjaśnione. Poza tym, po katastrofie,
dłubię trochę w koralikach, ale wychodzą mi spod palców -
podświadomie, żałobne barwy. Chwilowo nie tryskam żadnym
optymizmem, więc proszę wybaczyć załamanie stylu.

Myślałam, że uda mi się robić to wszystko "pomimo",
jednak myliłam się. Tydzień, dwa. Wrócę na pewno.

0 skomentowało:

Prześlij komentarz