wtorek, 8 lutego 2011

kropla orientu


[Konnichiwa]
[Śpiący Wiktor]
[Wieczór w Taipei]
[Bezsenność w Kioto]
[Przyczajony tygrys]
[Ukryty smok]
[Gejsze nie płaczą]
[Wieczorne algi]

To tak w skrócie. Coś mnie napadło z japońskim, czy chińskim :))

Dziś w nocy na czacie... (nocne życie kwitnie) wymyślaliśmy nazwy.
Podziękowania dla Kredki z największą weną i Wiktora za inspirację :))

Tagi: cloisonne, jadeit, kwarc, awenturyn, czarny, zielony, różowy, czerwony

sobota, 29 stycznia 2011

WOŚP 2011

Obiecywałam sobie, że w tym roku nie będę brać udziału w tej akcji, ale od października do stycznia minęło sporo czasu, a ja straciłam czucie w palcach, więc muszę się jakoś rozruszać. Zrobiłam kilka nowych rzeczy, ale przeważnie z akrylu i innych sztuczności, bo ktoś mi podarował sporą paczkę tego zabawnego materiału, więc staram się ją wykorzystać. Słońca w moim mieście bardzo mało, jestem skazana na światło dzienne, a ono tylko od 10-13, ale sytuacja codziennie się poprawia, bo niebawem wiosna!!! Na aukcjach WOŚP z wielką radością zobaczyłam kilka znajomych nicków sprzed lat. Jeden nawet zalicytował :))

Zapraszam wszystkich do zabawy i udziału w licytacjach na "szczytny cel".

Tu mnie można znaleźć, nie tylko z biżuterią.
WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY 2011

piątek, 22 października 2010

perłowe vintage









No to wrzucam pierwszą paczuszkę nowej produkcji. Wystylizowanej, znaczy. Dziś jest jeszcze lepsze słońce, ale opadłam z sił i zabiorę się za następne zdjęcia dopiero w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że do tego czasu słońce nie zapomni o moim mieście...

środa, 20 października 2010

zapracowana - m !

Koniec z żartami, dostałam się do kilku galerii. W jednej z nich już wystawiłam pierwsze prace, a inne czekają w kolejce. Złapałam straszliwego stresa, bo przez parę dni nie mogłam zrobić porządnych zdjęć, choć termin mijał, mijał, mijał... Dziś wreszcie słońce wyszło na chwilę - czatowałam z aparatem, i choć fotografiom daleko do doskonałości, jakoś przeszły próbę. Niejaką nowością jest stylizacja, ale od razu zauważyłam pozytywny efekt: wszystko wygląda inaczej. Jakoś tak sympatyczniej. Ciekawe, dlaczego do tej pory nie zaprzątałam sobie tym głowy, tylko rzucałam zdjęcia robione na kolorowym tle. Współpraca z galeriami na pewno mnie trochę zdyscyplinuje, poza tym będę mieć pole do popisu i miejsce na eksperymenty. Niestety, widzę komunikat, że blogspot chwilowo nie przyjmuje fotografii, więc wrzucę je później, a na razie zapraszam do galerii Stylandia. Ceny promocyjne :)